12.1.19

Podsumowanie 2018



Nigdy nie byłam dobra w podsumowaniach roku i zamykaniu za sobą pewnego okresu życia. Od zawsze miałam problem z odcięciem się od przeszłości i jeszcze długo po tym zawsze długo nią żyłam, ale tym razem czuję, że po prostu muszę to zrobić. Dla innych, dla samej siebie..

2018 był mieszanką radości i sukcesów przeplatanych na zmianę z negatywnymi emocjami i porażkami na całej linii, ale w gruncie rzeczy był to dobry rok, który wiele wniósł do mojego życia. 

2018 prywatnie

 Przez pierwsze trzy miesiące nie wydarzyło się w zasadzie nic ciekawego. Kwiecień za to przyniósł do mojego życia wiele nowego. Otworzenie się na internetowe znajomości w większym stopniu niż dotychczas, pokonanie nieśmiałości i otworzenie się przed kimś w pełni po raz pierwszy w życiu.. Nauka rozmowy o swoich uczuciach. To był zdecydowanie przełomowy miesiąc!

Maj i czerwiec minęły mi dosyć szybko w oczekiwaniu na rozpoczęcie wakacji i spotkanie. W lipcu byłam praktycznie nieaktywna na stronie czy blogu a to wszystko za sprawą wyczekiwanego spotkania. Kiedy widzisz się z bliską Ci osobą na żywo po raz pierwszy i wiesz, że następny raz możecie się zobaczyć dopiero za pół roku, starasz się żyć chwilą i poświęcić w całości przebywaniu z tą osobą..

W sierpniu zaczęły się już moje pierwsze problemy z samopoczuciem, z gorszym humorem i ogólnie ze zdrowiem. Tak trwało to aż do grudnia. W grudniu po raz drugi w życiu leciałam samolotem, ale pierwszy raz samodzielnie! Jeśli tak jak ja, lubicie latać samolotem to miejsce przy oknie to coś niesamowitego i zdecydowanie polecam!


W Anglii było niesamowicie i zdecydowanie jeszcze tam wrócę! Odkryłam, że jestem w stanie szybko i bez większych problemów przyzwyczaić się do nowej sytuacji a za granicą czuję się w zasadzie jak u siebie. Jedynym problemem jest moja znajomość angielskiego i oswojenie z typowym angielskim akcentem, ale to jest do przećwiczenia. Okazuje się, że na spokojnie, więcej rozumiem po angielsku, aniżeli umiem coś w tym języku powiedzieć. Koniec roku minął mi pod znakiem kolejnej przymusowej wizyty w szpitalu w połowie stycznia i koniecznością wykonania kolejnych badań. Zobaczymy jeszcze co z tego wyjdzie. 

Obecnie czuję się po prostu zagubiona, dobre chwile przeplatają się na zmianę z gorszym humorem, który coraz częściej bierze górę. Ciągłe zmęczenie utrudnia codzienne funkcjonowanie i sprawia, że nawet wstanie z łóżka jest wyczynem.. Chciałabym wrócić do stanu sprzed wakacji, czy z lipca.. Mam wrażenie, że tracę kontrolę nad wszystkim na czym mi zależy i poniekąd staje się więźniem samej siebie.


2018 pod kątem bloga i strony

Jeśli chodzi o prowadzenie bloga i fanpage'a nie był to zdecydowanie dobry rok. W porównaniu do 2017 ukazało się znacznie mniej postów a moje zainteresowanie psimi kwestiami stopniowo coraz bardziej malało co z resztą widać po tematyce wpisów, dlatego też post ten jest ostatnim postem jaki pojawi się na tym blogu. Prawdopodobnie pojawi się nowy o tematyce bardziej lifestylowej.

2018 a pies

Moje zainteresowanie psami od jakiegoś czasu stopniowo malało, co przełożyło się na moją pracę z Sonią. Na tą chwilę nie robimy dosłownie NIC ograniczając się tylko do zwykłej zabawy i spacerów. Nie jest już ona tak mocno ze mną związana, ale w obecnej sytuacji uważam to nawet za plus, bo w przypadku wyprowadzki nie wezmę jej ze sobą. 


Na zakończenie chciałabym Wam jeszcze życzyć, aby rok 2019 okazał się dla Was jeszcze lepszy niż 2018!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? ♥
Chcesz podzielić się z innymi swoją opinią?
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz :)

* Hejty i obraźliwe komentarze nie będą akceptowane
* Weryfikacja obrazkowa wyłączona
* Komentować możesz nawet bez posiadania konta google, wybierz opcje "Anonimowy"

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.